Poznaj markę Cetonia od środka – rozmowa z Martą Górską o pasji, pielęgnacji i świadomym dbaniu o skórę
Marta Górska jest właścicielką polskiej marki Cetonia, która powstała z pasji do pielęgnacji i świadomego dbania o skórę. Jej podejście do pielęgnacji, inspiracje oraz historia stojąca za marką to tematy, o których warto dowiedzieć się więcej. Zadaliśmy Marcie kilka pytań, aby bliżej poznać ją samą, filozofię Cetonii i ideę, która przyświeca tworzeniu marki. Zostańcie z nami!
- Po czym możemy poznać, że nasza bariera jest naruszona? Jakie sygnały skóra wysyła najczęściej?
- Które trendy pielęgnacyjne uważa Pani za najbardziej problematyczne z perspektywy bariery skóry?
- Czy można przedobrzyć nawet z produktami, które same w sobie są dobre dla skóry?
- Skąd wzięło się przekonanie, że im więcej składników aktywnych, tym lepsza pielęgnacja?
- Jaka byłaby Wasza recepta na „uspokojenie” skóry, która ma za sobą zbyt wiele eksperymentów? Czego jej dostarczyć, a czego na jakiś czas odmówić?
- Jak rozpoznać moment, w którym możemy zacząć wracać do aktywnej pielęgnacji?
- I wreszcie: co dla Cetonii oznacza hasło „Skóra nie potrzebuje więcej. Potrzebuje lepiej”?
- Cetonia to niegdyś Szmaragdowe Żuki. Skąd zmiana nazwy? Co oznacza Cetonia i jakie są wartości marki?
Po czym możemy poznać, że nasza bariera jest naruszona? Jakie sygnały skóra wysyła najczęściej?
Oczywiście to właśnie skóra nas bezpośrednio informuje o naruszeniu bariery hydrolipidowej – nie spodziewajmy się sygnałów z innych części ciała. Najbardziej typowe sygnały to uczucie ściągnięcia, pieczenie lub szczypanie po nałożeniu kosmetyku, zwiększona reaktywność, zaczerwienienie, przesuszenie, szorstkość czy łuszczenie. Czasami pojawia się też nieco paradoksalne wrażenie, że skóra jest jednocześnie sucha i bardziej przetłuszczająca się niż wcześniej.
Warto zwrócić uwagę szczególnie na sytuację, w której kosmetyki, które dotychczas dobrze tolerowaliśmy, nagle zaczynają powodować dyskomfort. To nie zawsze oznacza alergię czy konieczność natychmiastowej zmiany całej pielęgnacji. Często jest to sygnał, że skóra potrzebuje po prostu mniej bodźców i czasu na powrót do równowagi.
W takiej sytuacji bardzo często warto wrócić do podstaw: delikatnego oczyszczania, nawilżania i pielęgnacji wspierającej komfort skóry. W Cetonii właśnie z takiego podejścia powstała Malva – serum ceramidowe, którego formuła łączy ceramidy, ektoinę i składniki nawilżające. To przykład produktu, który nie ma skóry dodatkowo stymulować, ale zapewnić jej komfort i odpowiednie nawilżenie.
Które trendy pielęgnacyjne uważa Pani za najbardziej problematyczne z perspektywy bariery skóry?
Największym problemem nie jest moim zdaniem jakiś jeden konkretny trend, ale sposób, w jaki całościowo podchodzimy do pielęgnacji. Skóra w obecnych czasach stała się projektem, który chcemy nieustannie udoskonalać. Peeling, kwasy, retinoidy, peptydy, witamina C, enzymy, maski, kolejny booster - każdy składnik może mieć swoje racjonalne uzasadnienie, ale ich suma może okazać się dla skóry zbyt dużym obciążeniem.
Szczególnie ostrożnie podchodziłabym do łączenia wielu produktów złuszczających i silnie aktywnych oraz do częstego zmieniania pielęgnacji w poszukiwaniu szybkiego efektu. Problemem bywa również przekonanie, że jeśli produkt nie powoduje żadnego odczuwalnego działania, to znaczy, że „nie działa”.
Tymczasem dobra pielęgnacja nie musi szczypać, łuszczyć ani powodować widocznego podrażnienia, żeby była skuteczna. Często pielęgnacja potrzebuje też zwyczajnie czasu na osiągnięcie efektu (retinoidy), podczas gdy my w pędzącym świecie coraz częściej oczekujemy natychmiastowego efektu Wow!
Czy można przedobrzyć nawet z produktami, które same w sobie są dobre dla skóry?
Zdecydowanie tak. I to jest jeden z najważniejszych paradoksów współczesnej pielęgnacji.
Dobry składnik zastosowany w odpowiednim stężeniu i częstotliwości może bardzo dobrze służyć skórze. Ale nawet substancje o świetnych właściwościach mogą stać się problemem, jeśli skóra otrzymuje ich zbyt wiele, zbyt często albo jednocześnie.
Można to porównać do diety. To, że dany produkt jest wartościowy, nie oznacza, że im więcej go zjemy, tym lepiej. W pielęgnacji liczy się nie tylko jakość pojedynczego kosmetyku, ale również cały kontekst: kondycja skóry, częstotliwość stosowania, połączenie z innymi produktami i czas potrzebny skórze na odpowiedź.
Dlatego projektując kosmetyki w Cetonii, patrzymy nie tylko na sam składnik aktywny, ale również na jego miejsce w całym rytuale pielęgnacyjnym.
Nie multiplikujemy na siłę składników w poszczególnych produktach, tworzymy przemyślaną koncepcję pielęgnacyjną począwszy od oczyszczania na ostatnim etapie pielęgnacyjnym skończywszy.
Skąd wzięło się przekonanie, że im więcej składników aktywnych, tym lepsza pielęgnacja?
Myślę, że częściowo wynika ono z tego, jak komunikujemy dziś kosmetyki. Łatwo jest powiedzieć: „ten produkt zawiera dziesięć składników aktywnych”, albo „ten produkt posiada 10% stężenie witaminy C”. Znacznie trudniej opowiedzieć o tym, że kosmetyk ten został dobrze zaprojektowany, odpowiednio zbilansowany i ma działać w harmonii ze skórą.
Producenci czasem zdają się brać udział w swoistym wyścigu „kto da więcej”.
Do tego dochodzi ogromny wybór produktów. Każdy kolejny składnik ma swoją obietnicę: rozświetla, wygładza, ujędrnia, nawilża, działa antyoksydacyjnie. Naturalne jest więc, że chcemy wykorzystać jak najwięcej możliwości.
Tymczasem skóra nie potrzebuje nieustannej stymulacji. Potrzebuje również odpoczynku, odpowiedniego poziomu nawilżenia, lipidów, ochrony przed czynnikami zewnętrznymi i czasu.
Dla mnie dojrzała pielęgnacja zaczyna się właśnie wtedy, kiedy przestajemy pytać: „Co jeszcze mogę dołożyć?” i zaczynamy pytać: „Czego moja skóra rzeczywiście teraz potrzebuje?”.
Jaka byłaby Wasza recepta na „uspokojenie” skóry, która ma za sobą zbyt wiele eksperymentów? Czego jej dostarczyć, a czego na jakiś czas odmówić?
Przede wszystkim - uprościć pielęgnację.
Jeżeli skóra jest wyraźnie reaktywna, piecze, jest zaczerwieniona, przesuszona czy nadmiernie napięta, warto na pewien czas odstawić produkty, które mogą być dodatkowym bodźcem: intensywne kwasy, peelingi, retinoidy czy inne silnie aktywne formuły. Nie oznacza to, że są one złe; po prostu niekoniecznie są tym, czego skóra potrzebuje właśnie teraz.
Zamiast tego postawiłabym na łagodną pielęgnację: delikatne oczyszczanie, nawilżanie i składniki wspierające komfort skóry, w tym ceramidy, lipidy, humektanty czy substancje kojące. Najlepiej jakby kosmetyk zawierał biomimetyczne (czyli biozgodne z naszą skórą) składniki (ceramidy, cholesterol, skwalan etc. – one wszystkie występują w naszej skórze w takie czy inne postaci ).
W takim momencie dobrze sprawdza się zasada „mniej, ale konsekwentnie”. Można na przykład ograniczyć rutynę do delikatnego oczyszczania, naszego prebiotycznego, łagodzącego Tonicum i produktu nawilżającego, takiego jak Malva ceramide barier serum, zamiast próbować jednocześnie stosować kilka serum, peeling i maskę
I przede wszystkim - dałabym skórze czas. Nie próbowałabym naprawić wszystkiego kolejnym kosmetykiem. Czasami najlepszym kosmetycznym działaniem jest właśnie ograniczenie liczby bodźców.
Jak rozpoznać moment, w którym możemy zacząć wracać do aktywnej pielęgnacji?
Najlepszym wskaźnikiem jest zachowanie skóry, a nie kalendarz.
Jeżeli znika uczucie pieczenia i ściągnięcia, skóra przestaje być nadreaktywna, nie pojawia się łatwo zaczerwienienie, a podstawowe kosmetyki są ponownie dobrze tolerowane, możemy zacząć ostrożnie wracać do wcześniejszej pielęgnacji.
Warto robić to stopniowo - wprowadzać jeden produkt na raz, z mniejszą częstotliwością niż wcześniej i obserwować reakcję skóry. Nie ma potrzeby wracać od razu do całej poprzedniej rutyny.
To również dobry moment, żeby zastanowić się, czy wszystkie wcześniejsze aktywnie bogate produkty są nam rzeczywiście potrzebne. Powrót do aktywnej pielęgnacji nie musi oznaczać powrotu do pielęgnacji przeładowanej.
I wreszcie: co dla Cetonii oznacza hasło „Skóra nie potrzebuje więcej. Potrzebuje lepiej”?
To właściwie bardzo dobrze opisuje filozofię Cetonii.
Nie wierzymy w pielęgnację opartą na nieustannym dokładaniu kolejnych produktów. Wierzymy w świadome formułowanie - w wybór składników, ich stężenia, proporcje i sposób, w jaki współpracują zarówno między sobą, jak i przede wszystkim ze skórą.
„Lepiej” oznacza dla nas mniej przypadkowości. Dobrze przemyślany produkt, który ma swoje konkretne miejsce w pielęgnacji. Nie przeładowaną nadmiernie formułę, w której każdy składnik ma swoje uzasadnienie. I wreszcie - pielęgnację dopasowaną do aktualnych potrzeb skóry, a nie do tego, co akurat jest modne.
To również pewnego rodzaju zmiana perspektywy. Zamiast nieustannie poprawiać skórę, warto najpierw nauczyć się jej słuchać.
Cetonia to niegdyś Szmaragdowe Żuki. Skąd zmiana nazwy? Co oznacza Cetonia i jakie są wartości marki?
Zmiana nazwy była dla nas naturalnym etapem rozwoju marki. „Szmaragdowe Żuki” to nazwa, od której wszystko się zaczęło (i tu zachęcam do zerknięcia do genezy, do historii, bo jest ona naprawdę romantyczna i pokazuje jak mocno jesteśmy związani z jednym miejscem na Ziemi), ale z czasem poczuliśmy, że potrzebujemy nazwy bardziej ponadczasowej, prostszej i lepiej oddającej kierunek, w którym rozwija się marka. Nie będę ukrywać, że najsilniejszym bodźcem była tu ekspansja zagraniczna marki.
Cetonia to łacińska nazwa rodzaju chrząszczy, konkretnie kruszczycy złotawki – dokładnie tego żuka, do którego nawiązywała pierwotna nazwa marki. To piękne, metalicznie połyskujące owady, które od początku były dla nas symbolem natury, transformacji i piękna, które nie jest oczywiste na pierwszy rzut oka.
Nazwa zachowała więc ważną część naszego dziedzictwa, ale nadała jej bardziej dojrzałą formę. No i jest spójna z portfolio marki, w którym imię każdego z produktów to łacińska nazwa najważniejszej w tym produkcie rośliny.
Dziś Cetonia to przede wszystkim marka świadomej pielęgnacji botanicznej. Interesuje nas natura, ale podchodzimy do niej bardzo współcześnie - poprzez formulację łączącą starodawne metody ekstrakcji z najnowocześniejszymi zdobyczami współczesnej nauki, wiedzę o składnikach i szacunek dla fizjologii skóry.
Nasze wartości to jakość, bardzo świadome formułowanie, prostota i szacunek do skóry. Nie chcemy tworzyć kosmetyków, które każą skórze nieustannie „nadążać” za kolejnymi trendami. Chcemy tworzyć takie, do których można wracać - spokojnie, świadomie i z przyjemnością.
Powiązane wpisy
Kategorie produktów
Komentarze
Produkty wymienione we wpisie
Cetonia Hypericum Krem do dłoni i stóp 50 ml
Cetonia Linum Bogaty krem do ciała 200 ml
Cetonia Oleum Hydrofilowy olejek do demakijażu i mycia twarzy 150 g
Cetonia Bakuchiol Booster do każdego typu cery 15 ml
Cetonia Feminam Aromaterapeutyczny, ziołowy olejek do codziennej pielęgnacji okolic intymnych 50 ml
Cetonia Mollis Aromaterapeutyczny, ziołowy olejek do masażu okolic intymnych 50 ml
Cetonia Tonicum Nawilżający tonik z prebiotykami 100 ml
Cetonia Symphytum Intensywnie odżywczy eliksir olejowy 30 ml
Cetonia Aesculus Kojący eliksir olejowy 30 ml
Cetonia Plantago Normalizujący eliksir olejowy 30 ml
Cetonia Achillea Krem do cery normalnej i mieszanej 50 ml
Cetonia Tilia Krem do cery suchej i normalnej 50 ml
Cetonia Rosa Canina Odbudowujący balsam lipidowy 28 g
Cetonia Centella Leciutkie serum do twarzy 30 ml
Cetonia Tonicum Nawilżający tonik z prebiotykami 50 ml
Cetonia Malva Lekkie serum emulsyjne 30 ml
Cetonia Calendula Botaniczny peeling do ciała 275 g